28.4.11

Too early to be quiet, too late to sing

Czas leci przez palce jak woda.
Poniedziałek, Środa, Piątek, Niedziela, Poniedziałek

Tracę rachubę gdzie mam być jutro.
W domu bywam gościem.
Czasem tylko w biegu przysiądę na chwilę.

Zdjęcia jeszcze z Marca, śnieg był...
Teraz już kwitną magnolie...


Time is running through my fingers like water.
Monday, Wednesday, Friday, Sunday, Monday,

I loose track where I'm supposed to be tomorrow.
At home I'm just a guest.
Sometimes I just stop for thre moment.

Pictures were made in March, there was snow back then...
Today magnolias are blooming already...

PhotobucketPhotobucketPhotobucket
PhotobucketPhotobucket

Jeans - Promod
Poncho - F&F for Tesco
Shoes - Allegro

12.3.11

Winter's Bone


Budzę się z zimowego snu.
Rozpoczynam nowe rutyny. Wyrabiam w sobie nowe nawyki.
Robię porządki w głowie i szafie. Na półce z książkami. W szafce z kosmetykami. I w butach.
I na komputerze.
Stąd poniższa sesja - robiona jeszcze w grudniu, ale zagubiona w odmętach dysku.
Za chwilę wychynę z mojej gawry i wyruszę robić nowe zdjęcia.
Czas pożegnać czerń.

Wiosna przecież.


I'm starting to finish my hibernation.

It's time to start new routines. Create one's new habits.
I do the spring-cleaning in my head and my closet. And on bookshelves. And in my cosmetics cabinet. And with my shoes.
And with my computer.
That's where this photos are coming from - taken still in December, but lost in the depths of my hard drive.
In the moment I will emerge from my lair and will take new ones.
It's time to say goodbye to black.


It's spring after all.

PhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucket

velvet skirt, bag - sh
t-shirt, shoes - Promod
coat, tube shawl, necklace - Reserved
jacket - Zara
bracelet - Robaczek's Swap Party

30.1.11

Green Hornet

Masz zielone?
Mam
Grasz w zielone?
Gram

I zielone oddam w dobre ręce
Zapraszam więc na Allegro

zielono mi


I jeszcze coś "zielonego" do posłuchania
Kill Bill - Green Hornet Theme


26.1.11

Black Swan

Nie, nie będzie o filmie.
Choć nie ukrywam, zrobił na mnie duże wrażenie. Ale nie dziwota - Darren Aronofsky działa tak na mnie każdym swoim filmem.
Dziś chciałam opowiedzieć o mojej czerni.
To kolor, który noszę zimą bez przerwy i bez opamiętania.
Kontrast ze śnieżną bielą powoduje, że czerń jest jeszcze czarniejsza.
Czerń jest seksowna.
Tajemnicza.
Złowieszcza.
Rozpaczliwa.
Żałobna.
Uniwersalna.
Niewinnej bieli daleko do wieloznaczności czerni....

No, I will not tell you about the movie.
I must say it made big impression, but I have like that with all Darren Aronofsky's movies.
Today I would like to tell you about my blackness.
In winter time, it's color I wear constantly and without restraint.
Contrasting with whiteness of the snow my black is even blacker.
Black is Sexy.
Misterious.
Sinister.
Desperate.
Mournful.
Universal.
Innocent white can not measure it's strenght against ambiguity of blackness...

128296


Dress- F&F
Coat- Reserved
Hat, black leather bracelet - souvenirs from Barcelona
Shoes - Promod
Necklace - gift from Reserved
Silver bracelet - souvenir from Croatia
Sweater - Stradivarius


PS: Po prawej znajduje się link do mojego konta Allegro - właśnie porządkuję szafę i codziennie pojawia się tam nowa rzecz.

28.12.10

Back to the Future

A więc grudzień minął cały.
Jak nie podróżowałam za Południe, to chorowałam. A jak nie podróżowałam i nie chorowałam to absolutnie nie było opcji bym wyszła na zewnątrz i zdjęła płaszcz. Że płaszcz ten sam co rok temu, to nie będę się powtarzać.
Więc wygrzebię z odmętu dysku zdjęcia jeszcze bezśnieżne, wczesnolistopadowe.

Tą wełnianą pelerynę w pięknie piaskowym kolorze kupiłam rok temu i od tamtej pory czekała na swoją chwilę wisząc na manekinie. Bo pogoda na naszej szerokości geograficznej taka, że albo na wełnę za gorąco, albo zimny północny wiatr zawiewa przez "ręczne" otwory.
W tym roku, niczym bohater wiktoriańskich powieści, pomykałam po mieście w pelerynie przez bite 2 tygodnie.
Teraz czekam na ten moment na wiosnę, kiedy znów będę mogła ją założyć.
Choćby tylko jeden dzień.

So December is gone.
I was either traveling South or sick. And when I wasn't traveling or sick, there was no way to get me outside to take the coat off for the pictures. Coat is the same one as last year, so there is no point in taking it's pictures.
So I dig through my hard disk and founf those early November pictures.
This woolen cape of beautiful sandy color I bought last year and it waited for it's moment hanging on the mannequin. Weather is our latitute is always the way it's either too warm to wear wool or the cold nothern wind is getting through the "handholes".

This year, looking like character from Victorian book, I was strolling throgh the city wearing this cape for nearly 2 weeks.

And now I'm waiting for this short time at spring when I'll be able to wear it again.
Even for one day.

Cape 1Cape 2Cape 3Cape 4


Cape - Interner vintage shop (dont' remember which one...)
Skirt - Reserved
Shirt - Tatuum
Shoes - Ecco
Gloves - Reserved Kids
Necklace - Bijou Brigette
Tights - Allegro.pl