27.9.11

The 39 Steps

Pieprzę jesień.
Ja dopiero skończyłam urlop. Jeszcze nie jestem gotowa na grube swetry, rajstopy, szale i kapelusze.
U mnie więc pokazanie najlepiej tego lata wydanego 10 euro -  nieoceniona afrykańska sukienka z Dublina  - i ulubione miejsce ślubnych (i blogowych) zdjęć Warszawiaków, czyli Kamienne Schodki


Fuck Autumn,
I just finished my hoiliday. I'm not ready for thick sweaters, tights, scarves and hats.
That's why I'm showing the best spend 10 euro this summer - invaluable acrican dress bought in Dublin - and favourite weading (and blog) picrures place in Warsaw, Stone Steps Street.

PhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucket
Photobucket
PhotobucketPhotobucket
dress - small shop in Dublin
shawl - india shop in Gdynia
flats - marywilska 44
bracelets - gift shop in Croatia, bijou brigitte

9 komentarzy:

  1. magiczna sukienka, magiczna uliczka, w ogóle klimat iście wakacyjny, miło, że w wielkiej, tętniącej życiem stolicy znajduje się takie cudne miejsce

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie, wyglądasz magicznie, sukienka i Ty = klasa, szyk, elegancja, kobiecość, piękno!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny wzór na sukience!!!:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń