28.6.09

A Walk in the Spring Rain

Pogoda ostatnich paru tygodni wprowadziła mnie w letarg. Praca, dom, praca, dom. Zużycie energii w wersji minimum i ograniczenie ruchliwości jedynie do wtorkowych zajęć z tańca.
Patrzę za okno i czuję, że czas letargu się skończył.
Wczorajszy popołudniowy spacer po Nowym Świecie wraz ze Stadem Zombies rozbudził we mnie potrzebę uaktywnienia się. Może akurat nie w tak krwawy i spektakularny sposób, ale czas wyleźć ze swej krypty.
I już niestraszne mi burze i deszcze. Byleby było ciepło. Wtedy lato może być jakie chce. Jestem na nie przygotowana.

Rain

Zestaw na deszczowe chłody:
Kalosze/Wellington Boots - Heavy Duty
Jeans - Orsay
Sweter/Sweater - Camieu
Kurtka - Cubus
Szal/Shawl - Galeria Centrum (%)


For the past few weeks weather put me in lethargic state of mind. Work, home, work, home. I've limited energy consumption to the minimum and my activities were cut down to Tuesday's dance classes.
But now I look throuth the window and I know this time is over.
Yesterday's Zombie Walk on Nowy Świat street woke my need for social acctiveness. Maybe not so bloody and spectacular one, but it's time to leave my crypt.
And I don't mind rain and storm. As long it's warm. In this case summer can be whatever it wants. I'm prepared.

26.5.09

Mamma Mia

Wszystkiego Najlepszego Mamo
Dziękuję Ci, że jestem

Mamma Mia

23.5.09

The Eyes of the Panther

Nie uwierzycie, ale ten szal i torba-worek to moje pierwsze rzeczy z "panterowym" wzorem ever, ever.
Jakoś zawsze miałam alergię na ten wzór. Genialnie wyglądał na innych i zazdrościłam umiejętności noszenia zwierzęcych motywów. Ale ilekroć zakładałam panterę na siebie czułam się niesamowicie tandetnie.
Dopóki nie znalazłam w ciucholandzie tej torebki. Z delikatnej mięciutkiej naturalnej skóry, z gustownie tłoczonym wzorem. Do tego skórzana podszewka i długi pasek. Idealnie wygodna. Nieduża, ale mimo to bardzo pojemna, więc stała się doskonałą alternatywą dla wielkiej czerwonej torby.
A jak się powiedziało a, to czas na b. A więc krążąc po centrum handlowym zajrzałam do miejsca, do którego absolutnie nie zachodzę, czyli Tally Weijl. I wielkie zaskoczenie. Stonowany, szaro-czarny, w panterkę. Idealny dodatek i tryliardowy szal do kolekcji.

Więc dla lekkiego wyciszenia wiosennej ferii barw kojący zestaw w pełnej gamie szarości, od czerni do bieli...

Panther

Szal/Shawl - Tally Weijl
Torba, Kamizelka/Bag, Vest - SH/Trifted
Spodnie, Bluzka/Trousers,Blouse - Camaeiu
Buty, Pasek/Shoes,Belt - H&M
Bronsoletki/Bracelets - C&A, Indiashop


Strasznie spodobało mi się robienie zdjęć na tle idealnie wypolerowanego marmuru...
Poniżej wynik "podrasowania" jednego z nich...

Photobucket

You won't believe, but this bag and shawl are the first "panthery" things I had bought.
Ever, Ever.
I always thought that others looks great in it, but I felt a little bit trashy.
Until I've found this bag. It's made of wonderfully delicate leather with subtle stamped pattern. Small, but the same time very spacious, which makes it a perfect alternative for the big red one.
Next was the shawl. I was wandering the mall and ended up in the place I usually never goes - Tally Weijl. And there it was. Toned down, black&while shawl with panther print. Just perfect for my oversized shawls' collection...

So, resting a little bit from magnitude of springly colours I've decided to wear all shades of gray, from glack to white.

Also I liked a lot taking picture against the backgroud of perfectly polished marble, so I took one more and "pimped it up" a little bit...

20.5.09

The I Inside

Jeśli chodzi o torebki to muszą spełniać dwa warunki: pasować do wszystkiego i pomieścić wszystko. Jak widać poniżej moja ukochana torebka zdecydowanie spełnia warunek drugi...

Inside
1. Pudełko w którym zabieram do pracy przekąski
2. absolutna niezbędność... czyż nie?
3. Z wielkim trudem domknięty portfel...mam manię kolekcjonowania rachunków
4. Najgenialniejszy olbrzymi i twardy pokrowiec na okulary
5. MBbułki antishine....idealne przed spotkaniem
6. Muzyka wszelka na długie spacery ukryta w małym pudełku
7. Muzyka z większego pudełka, czyli panel do samochodowego radia
8. Mały aparat do szybkich zdjęć w locie
9. Podręczna apteczka
10. 3 pendrive'y... tak na wszelki wypadek
11. Lek przeciwbólowy... jestem lekomanem
12. Zestaw samochodowy z genialnym łosiem-superktosiem
13. Oby mi się szybko nie przydała
14. Sony Ericsson forever - prywatny i służbowy
15. Zestaw dla urody: puder, błyszczyk, lusterko
16. Taśma dwustronna dla ratowania różnych sytuacji
17. Akurat skończyły mi się papierosy...
18. Jakoś muszę się dostać do domu, nieprawdaż?


A wszystko mieści się w tym

Photobucket
Może nie idealna do wszystkiego, ale i tak się prawie z nią nie rozstaję...

19.5.09

Miss Pinkerton

Pogoda ostatnio niespecjalnie letnia, więc sweterki wszelakie wróciły do łask.
W tym ten zdecydowanie za duży w najcudowniejszym delikatnym odcieniu różu.
Prosty krój, delikatne marszczenie przy rękawkach i te perfekcyjne "zwisy" przy dekolcie.
Uwielbiam go tak, że mogłabym nosić bez przerwy...

Jest to pierwsza różowa rzecz jaką kupiłam sobie od bardzo dawna z pełną świadomością i będąc zdrową na ciele i umyśle (nie licząc tego wariactwa...) Zawsze miałam wrażenie, że to nie jest kolor dla mnie.
Człowiek się całe życie uczy...
Photobucket

Sweter/Sweater - Marks & Spencer (SH/Trifted)
Jeans - Reserved

Kolczyki/Earings - własnoręczne/self-made

Lately, weather wasn't very summery, so swaters gained my favour again.
Particulary this overisized one in the most beautiful delicate shade of pink.
Simple cut, little gathering on sleaves, and those perfect "hang" on neckline.

I't the first pink thing that I bought for a very long time (not counting this madness). I always thought that this is not the color for me.
You learn all the time...